|
Blog > Komentarze do wpisu
Góry Kaczawskie - dookoła Płoszczyny
Wrzesień taki cudowny... Przyroda powoli szykuje się do zmian - wcale nie na gorsze. Ruszyliśmy na "krótką przechadzkę" z Frodą w nasze ulubione hopki, w sąsiadujące z Zabobrzem Góry Kaczawskie (Bober-Katzbach-Gebirge, jak zwały się za Niemca). Plon wyprawy: niezapomniane widoki, intymna samotność (we troje) i jesienna opalenizna na twarzy. Wszystko zaczęło się rankiem, o 7:00, gdy Froda zażyczyła sobie spaceru... Poranne, ustępujące mgły nad Strupicami zapowiadały przepiękną pogodę Około 11:00 byliśmy już na granicy Dziwiszowa - widok na lądowisko na Górze Szybowcowej (Galgenberg) W tle wieże nadajników na Łysej Górze, tam za 3 miesiące zacznie się sezon narciarski "Nasza polanka" - tu zrobiliśmy popas, rozkładając się na zielonej, suchej trawie i zachwycając się widokami (w tle - Stromiec, górujący nad Płoszczynką i Dziwiszowem) Widok z "naszej polanki" w kierunku Jeleniej Góry i Gór Olbrzymich Dziewięćsił bezłodygowy - pod ochroną, ale na południowych stokach Grzbietu Południowego występujący obficie W ostatnich tego lata ciepłych promieniach słońca wygrzewała się zwinna jaszczurka. Pozowała do zdjęć, niczym jakaś Claudia Schiffer "Mur Chiński, Kaczawski" - leśnicy wybudowali sobie 'autostradę', by łatwiej zwozić dłużycę, wycinaną na stokach Leśnicy. Raz jeszcze Stromiec (551 m) w Grzbiecie Małym Gór Kaczawskich i zabudowania Płoszczyny Więcej zdjęć na Picasie - na BLOX już limit wyczerpany... Pokaż Grzbiet Południowy na większej mapie niedziela, 20 września 2009, thory
TrackBack
|